Madera

Madera - jedna z wysp archipelagu na Oceanie Atlantyckim, nazywana wyspą wiecznej wiosny, ze względu na swój łagodny klimat.

Madera

Porto Santo

Porto Santo - mała wysepka o powierzchni 42,5 km2, która leży 43 km na północny wschód od Madery, od której diametralnie się różni.

Porto Santo

Desertas

Wyspy Desertas to grupa trzech długich i wąskich wysp, które rozciągają się na odległość 23 km w kierunku północ-południe.

Wyspy Desertas

Selvagens

Wyspy Selvagens to mały niezamieszkany archipelag, mniej więcej w połowie drogi między Maderą i Wyspami Kanaryjskimi.

Wyspy Selvagens


Dzień 2

Ponta de São Lourenço

2 grudnia, środa

Caniço de Baxio - Ponta de São Lourenço - Machico - Caniço de Baxio

Obudził nas piękny wschód słońca. Promienie słoneczne świecił wprost na nasze łóżko. Byliśmy bardzo głodni, więc tylko krótkie spojrzenie na ocean, ocena pogody i zeszliśmy na śniadanie. To było nasze pierwsze śniadanie, które mieliśmy okazję zjeść na tarasie. Wybór był bardzo urozmaicony, znów było z czego wybierać. Po śniadaniu udaliśmy się do recepcji by dowiedzieć się czy hotel współpracuje z jakąś wypożyczalnią. Hotel współpracował z wypożyczalnią Wind z Funchal i mają bardzo konkurencyjne ceny. Zamówiliśmy samochód, był to Hyundai Getz i po godzinie pod hotel przyjechał przedstawiciel wypożyczalni z samochodem.

Za 7 dni zapłaciliśmy 168 €, samochód wyposażony był w klimatyzację, co początkowo wydawało się zbędne, ale później okazało się, że na większych wysokościach zdarza się, że szyby mocno parują a klimatyzacja świetnie sobie z tym parowaniem radzi.

Wycieczka na ten dzień była z góry zaplanowana. Oglądając zdjęcia jeszcze przed wyjazdem, urzekły nas widoki z Ponta de São Lourenço. Naszym zamiarem było zdobycie tego "szczytu". Na początku trzeba było się przyzwyczaić do tego, że sprzęgło w Getz'ie było zużyte dużo bardziej niż w samochodzie, którym poruszamy się po Polsce.

Słyszeliśmy, że po Maderze jeździ się fatalnie, że drogi są wąskie a dodatkowo trzeba umieć ruszać ze stromych górskich ulic i dróg z ręcznego, okazało się to nieprawdą. Drogi są na tyle szerokie, że samochody osobowe swobodnie się mieszczą a nawet i dwa autobusy. Jedyna droga, która była wąska to ta prowadząca do Eira do Serrado czyli punktu widokowego na Curral das Freiras ale o tym później.

Zaopatrzeni w przewodnik Madery z wydawnictwa Pascal zakupiony w Polsce i mapę 1:75 000 zakupioną za 4,5 € w sklepie z pamiątkami w Caniço de Baxio ruszyliśmy w swoją pierwszą przejażdżkę. Bez problemu wjechaliśmy na via Rapidę, która ma dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Po 15 minutach przejechaliśmy pod pasem startowym lotniska w Santa Cruz - przyznać trzeba, że widok 180 kolumn po 3 metry średnicy każda robi wrażenie. Minęliśmy Machico, następnie Caniçal i ok 5 km za Caniçal wjechaliśmy na rondo, na którym skręciliśmy w prawo (skręt w lewo prowadzi do Miradouro (punkt widokowy) i po ok 1 km dojechaliśmy na parking.

Ubraliśmy buty trekingowe, do plecaka spakowaliśmy wodę, batony kupione w Polsce i ruszyliśmy na szlak Vereda da Ponta de São. Szlak jest mocno zróżnicowany, początkowo idzie się w dół, po czym trzeba się wspiąć ostro pod górę. Następnie idzie się kawałek w miarę płaskim odcinkiem i tak wygląda niemal cały szlak. Nie wygląda na trudny, ale to tylko pozory, ponieważ wędrówka zajmuje ok. 3 godzin. Widoki ze szlaku zapadają w pamięci na długo, dla nas osobiście jest to jeden z najważniejszych punktów do odwiedzenia na Maderze, a przewodnik ledwo co o tym miejscu wspomina. Idąc tym szlakiem miałem przed oczami scenerie jaką znam z filmu Piraci z Karaibów (ta wersja z Johny Deepem i Orlando Bloomem). Najgorszy odcinek to ostatnie 100 - 200 metrów ze względu na bardzo strome i niewygodne podejście, ale myślę, że każdy da sobie z nim radę chociażby przez częstsze odpoczywanie - widoki niezapomniane. Zejście przebiegło znacznie sprawniej, nam przejście w obie strony zajęło ok 4 godziny ze względu na zdjęcia, które robiliśmy po drodze. Ponoć da się go przejść w ok. dwie godziny w obie strony nie robiąc zdjęć - ale to nie jest potwierdzona informacja i nie ręczę za nią :) I tutaj trzeba zauważyć ważną rzecz sporo Polaków na Maderę wybiera się bez butów trekingowych a to jest spory błąd, chyba, że ktoś chce poruszać się tylko ulicami asfaltowymi czy chodnikami. Widzieliśmy osoby, które niby łatwą trasę na São próbowali przejść w zwykłych butach, klapkach i zawracali. Podobnie na lewadach bywa wąsko, ślisko i idzie się czasem po kamieniach mniejszych lub większych, zresztą krążył dowcip, że polaka na Maderze można poznać po tym, że trasy po których wszyscy chodzą w obuwiu trekingowym Polacy pokonują w sandałach czy też butach sportowych.

Z parkingu udajemy się jeszcze na wcześniej wspomniany punkt widokowy i zastajemy tam grupę niemieckich turystów i nie ciekawy widok na São Lourenço, udajemy się w drogę powrotną. Omijamy Caniçal, które przewodnik poleca ze względu na muzeum wielorybów, ale wiemy, że jest nieczynne. Generalnie Caniçal znane jest z tego, ze było to ostatnie miasto, gdzie zaprzestano połowu wielorybów. O połowach wielorybów, o tym jak je oprawiano można dowiedzieć się w Museu de Baleia. Główną atrakcją muzeum jest naturalnej wielkości model wieloryba. W Caniçal i Funchal można wybrać się na rejs, podczas, którego można zobaczyć delfiny w naturalnym środowisku, a także przy odrobinie szczęścia wieloryby i żółwie, ale niestety nie w grudniu.

W ten sposób trafiamy do Machico, gdzie po raz pierwszy kapitan Zarco wbił portugalską flagę na Maderskiej ziemi. Miasteczko bardzo urocze z brukowanymi ulicami i kościołami, kręcimy się chwilę po trójkątnym placu, robimy kilka zdjęć i idziemy zobaczyć sklepy następnie fortecę i port. W oczy rzucają się żółte taksówki same mercedesy, bardzo zadbane. Niestety robi się powoli ciemno - widno robi się ok 6:30 - 7:00 a ciemno ok 17:30 – 18:00 i udajemy się do hotelu. Dojeżdżamy do hotelu i idziemy na kolację. Po kolacji planujemy wycieczkę na następny dzień w stronę São Vicente, Porto Moniz i Paul da Serra, wszystko zależy od pogody i tego, która część Madery będzie skąpana w słońcu.

Tymczasem idziemy spać ...



Nawigacja


Dzień 1

Dzień 2

Dzień 3 Dzień 4 Dzień 5 Dzień 6 Dzień 7 Dzień 8

Dzień 2 na zdjęciach


Słońce wschodzi pora wstawać Przejeżdżamy pod pasem startowym lotniska Zbliżamy się do Ponta de São Lourenço W oddali wyspy Desertas Zaskakujący lazur wody Fantazyjne formacje skalne ... ... które przyciągają wzrok kolorami Zatoczka Podobne widoki towarzyszą podczas wycieczki Z tej strony przyszliśmy Wszechobecne jaszczurki zaprzyjaźniają się z nami Baza grupy Rangers Coraz bliżej celu wycieczki Tak wygląda ostatnie podejście Widać, że jesteśmy na wyspie wulkanicznej Tam nie dojdziemy, jest to teren rezerwatu Widok z punktu widokowego na trasę do Ponta de Sao Lourenço Machico - pomnik Zarco Budynek Ratusza Misternie zdobione chodniki - znak rozpoznawczy Maderskich miejscowości Machico - uliczka prowadząca do portu Fort Nossa Senhora de Amparo Uliczka w Machico


Do pobrania


Dzień 2 Przewodnik po Maderze

Nasza trasa - dzień 2



Pokaż Madera - dzień 2 na większej mapie
Powyższa mapa przedstawia przebieg trasy w przybliżeniu.