Madera

Madera - jedna z wysp archipelagu na Oceanie Atlantyckim, nazywana wyspą wiecznej wiosny, ze względu na swój łagodny klimat.

Madera

Porto Santo

Porto Santo - mała wysepka o powierzchni 42,5 km2, która leży 43 km na północny wschód od Madery, od której diametralnie się różni.

Porto Santo

Desertas

Wyspy Desertas to grupa trzech długich i wąskich wysp, które rozciągają się na odległość 23 km w kierunku północ-południe.

Wyspy Desertas

Selvagens

Wyspy Selvagens to mały niezamieszkany archipelag, mniej więcej w połowie drogi między Maderą i Wyspami Kanaryjskimi.

Wyspy Selvagens


Kuchnia i restauracje

Bolo do caco

Kuchnia

Kuchnia na Maderze to ryby, ryby i jeszcze raz ryby. Specjalnością tutejszej kuchni jest Espada przyrządza się ją najczęściej ze smażonymi bananami (espada com banana). Ryba ta nie zachwyca wyglądem, natomiast białe mięso bez ości jest delikatne w smaku. Poławia się ja w okolicy Camara de Lobos. Pytając o tę rybę miejscowych można się dowiedzieć, że jest to ryba głębinowa i poławia się ją tylko w dwóch miejscach na świecie.

Poza Espadą można wybierać między małżami, krewetkami, kalmarami, ośmiornicą, tuńczykiem oraz sardynkami. Warto spróbować Cataplany jest to gulasz z ryb, pomidorów i czosnku, oraz Caldeirady jest to niby zupa z ryb i owoców morza.

Kolejnym przysmakiem jest Espetada czyli szaszłyk z marynowanej wołowiny natartej czosnkiem i przyprawami. Tradycyjna Espetada powinna być nadziana na patyk z drzewa laurowego i pieczona nad płonącym drewnem. Często jednak zamiast patyka z drewna laurowego otrzymujemy metalowy szpikulec.

Swoistym hitem wyspy jest tradycyjne bolo do CaCo (na zdjęciu u góry strony) czyli chleb/placek przygotowany z mieszanki mąki żytnej i kukurydzianej oraz słodkich ziemniaków, podawany jest z masłem czosnkowym lub z dodatkami mięsnymi.

Jako przekąskę maderczycy serwują słyną lapasgreihada, czyli grillowane małże, podawane zwyczajowo z pieczywem bolo do CaCo.

Desery to ciasta, owoce, lody i puddingi. Tradycyjnym deserem na Maderze jest Bolo del mel czyli ciastko miodowe. Ciastko w smaku i w wyglądzie, przypomina nieco piernik. Można go dostać w każdym sklepie lub cukierni, jest pięknie ozdabiane, produkowane w różnych rozmiarach. Nam jednak przypadł do gustu deser, podawany w hotelu, jest to niby mus owocowy o konsystencji galaretki. Jedliśmy także pyszne ciasta z bananów i kasztanów w Curral das Freiras.

Madera słynie także z wina oraz likierów. Flagowy produkt to tzw. Madera - nas nie zachwyciła swym smakiem. Podczas zwiedzania winiarni firmy Blandy's dowiedieliśmy się, że są to wina wzbogacane spirytusem. Po degustacji Malvasii oraz Bual na koniec zwiedzania wyroby te bardziej skojarzyły nam się z koniakiem niż winem. Madera nadaje się na każdą okazję, w tym jako aperitif lub wino deserowe. W zależności od zawartości cukru wyróżnia się kilka rodzajów m.in. Boal, Bual, Malmsey, Sercial i Verdelho.
Innym tradycyjnym alkoholem jest Poncha napój alkoholowy z miodu, rumu z trzciny cukrowej i soku z cytryny.



Restauracje

W każdym zakątku wyspy znajdziemy restauracje, które serwują tradycyjne maderskie potrawy. Każda z nich ma swój niepowtarzalny urok, jednak kilka z nich wywarło na nas największe wrażenie.

Restauracja Cachalote w Porto Moniz zachęca położeniem. Z okien jest przepiękny widok na wody Atlantyku - oraz ofertą dań rybnych. Jedliśmy tutaj pyszną espadę z grilla oraz grillowane sardynki. Posiłek kosztował nas 12 euro za osobę, oprócz ryb w tej cenie było risotto z owocami morza, gotowane warzywa m.in. ziemniaki, pataty, brokuły, oraz napoje. Podczas oczekiwania na danie główne podano nam miseczkę oliwek, świeży chleb oraz masło. Wszystko oprócz napojów otrzymaliśmy wybierając z karty tylko i wyłącznie ryby bez dodatków.

Kolejną restauracją godną polecenia jest Churchill's w Camara de Lobos, tutaj zauroczył nas klimat miejsca - tak restauracji, jak jej otoczenia i samego miasteczka. Restauracja ta słynie głownie za sprawą brytyjskiego premiera sir Winstona Churchilla, który rozstawiał sztalugi na tarasie restauracji po to by malować port. Raz jedliśmy w tym miejscu obiad konkretnie espetade, jednak pod względem smaku nie umywa się do tej z Cachalote. Posiłek kosztował nas 10 euro od osoby, jako dodatek do dania głównego podano świeży chleb z masłem czosnkowym, który jednak nie był wyrobem własnym restauracji. Ciekawostką jest prezentacja ryb, które oznaczone są numerkami, odpowiadające numerom dań w menu, dzięki temu to co kryje się w karcie przestaje być dla nas zagadką. Urok tego miejsca i widok z tarasu kilkukrotnie przyciągał nas do Churchill's na kawę.

Nuns' Valley zachwyciła nas wyborem ciast własnego wypieku. Spróbowaliśmy ciasta kasztanowego (2,5 euro) za olbrzymi kawał ciasta, którym nasycą się 2 osoby oraz domowych likierów: miętowego, kasztanowego oraz bananowego (te otrzymaliśmy za darmo). W miejscu tym można zjeść normalny posiłek, specjalnością są potrawy z kasztanów.

Gościliśmy też w restauracji Ribeiro Frio w miejscowości o tej samej nazwie. Jednak ze względu na późną porę naszych odwiedzin skusiliśmy się tylko na napoje gorące. Bogactwo dań zwłaszcza tych z pstrąga, pozyskanego z pobliskiej fermy tych ryb (farma znajduje się po przeciwnej stronie), zapach palonego ogniska, wiejski wystrój z kominkiem pośrodku oraz idylliczny krajobraz nadaje niezwykły urok temu miejscu.

Chcieliśmy też odwiedzić restaurację Solar do Pero w Ponta do Pargo, słyszeliśmy wiele dobrego o tym miejscu, jednak podczas naszego pobytu była zamknięta. Podobne plany mieliśmy w stosunku do miejsca Brisa Mar w Seixal gdzie podobno podają najlepsze ryby i owoce morza, ale niestety okazało się, że i ta restauracja była zamknięta.



Pełna lista restauracji na Maderze i Porto Santo