- Jan
- 22 lipca, 2025
Konieczność dłuższego odpoczynku
Czas po zdobyciu pełnej (choć nieformalnej) władzy nad Polską w wyniku tzw. przewrotu majowego w roku 1926 wymagał od Józefa Piłsudskiego niezwykle czynnego i aktywnego uczestniczenia w polityce. Był m.in. dwukrotnie premierem (w roku 1928 i 1930) i Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych (1926 – 1935). Stres i wyczerpanie sił życiowych wynikające z wieku, życia konspiracyjnego i żołnierskiego spowodował w roku 1928 atak apopleksji i widoczne dla Niego i otoczenia osłabienie sił witalnych. Szczególnie rok 1930 nadszarpnął jego zdrowie – rozwiązanie parlamentu, osadzenie głównych działaczy opozycji w twierdzy brzeskiej i nowe wybory przeprowadzone w listopadzie (które w tej sytuacji wygrał obóz rządzący), zadecydował o złożeniu przez Marszałka dymisji z funkcji premiera i wyjeździe na dłuższy wypoczynek zdrowotny.
Madera czy Egipt?
Ze względu na stabilny i łagodny klimat w okresie zimowym, brany był pod uwagę Egipt oraz
Madera. Za namową córek Wandy i Jadwigi – wybrał Maderę. Jak pisze w swoich wspomnieniach Mieczysław Lepecki:
„[Marszalek] mówił później, że w Polsce nie znalazłby takiego miejsca, gdzie by Go nie odnaleziono i nie zasypano sprawami do rozstrzygnięcia” 1.
Odległa wyspa na Oceanie Atlantyckim znakomicie utrudniała taki dostęp…
Osoby towarzyszące
Oficjalnie Marszałkowi w kuracji towarzyszyły tylko dwoje lekarzy: dr płk Marcin Woyczyński, wieloletni znajomy Józefa Piłsudskiego jeszcze z czasów konspiracyjnych oraz młodsza od Marszałka o 29 lat dr Eugenia Lewicka, kobieta wielkiej urody o delikatnych rysach twarzy i okalających ją ciemnych włosach, lecząca Józefa Piłsudskiego w Druskiennikach w roku 1924. Czy łączyła ich tylko sympatia, czy coś więcej – nie wiadomo. Eugenia Lewicka wróciła na początku marca 1931 roku do Polski a pod koniec czerwca zmarła na skutek otrucia. Podobno w Polsce odwiedziła ją żona Marszałka, Aleksandra. Czy było to samobójstwo, czy zabójstwo – nie wiadomo.
Za bezpieczeństwo Marszałka na Maderze – który alergicznie nie znosił obstawy – odpowiadał przebywający tam „incognito” kapitan Mieczysław Lepecki, świetnie znający język portugalski. W tym celu kontaktował się z dr Woyczyńskim. Oficjalnie „ujawnił się” Józefowi Piłsudskiemu dopiero w lutym, jako podróżnik. Towarzyszył Marszałkowi jako codzienny gość do końca pobytu Józefa Piłsudskiego na Maderze.
Podróż kolejowa do Lizbony
Pobyt na Maderze
Na Maderę Józef Piłsudski płynął portugalskim statkiem „Angola”. Podróż, rozpoczęta 20.12.1930 roku zakończyła się 22.12.1930 roku przybiciem do Funchal. Marszałek zniósł podróż świetnie, nie zdradzając żadnych objawów choroby morskiej.
Po oficjalnym przywitaniu Marszałek wraz z osobami towarzyszącymi udał się do wynajętej na pobyt willi Quinta Bettencourt mieszczącej się przy Caminho do Pilar 20, na spokojnych, zachodnich przedmieściach Funchal. Leżała ona na wzgórzu, z ogrodu był widok na morze, a od ulicy chronił ją solidny mur.
„Był to raczej skromny domek piętrowy, kryty dachówką, o ścianach koloru jasnokremowego. […] Leżał w rozległym ogrodzie, który w bezpośredniej bliskości domu przepełniały kwiaty i klomby, ale który w swoich dalszych częściach przypominał raczej jakieś zarośla tropikalne, aniżeli park. […] Jest to uliczka wąska i skromna. […] Panuje tam cisza i spokój. Willę wybudowano na niewielkim wzgórku […]. Z ogrodu i okien willi roztaczał się […] rozległy widok. Wprost u swoich stóp widziało się czuby krzewów bananowych i rozhuśtaną zieleń trzciny cukrowej. Od strony południowej rozpościerał się dalszy ciąg dolinki […], domy i wille […] i wreszcie … morze. Najbliższe otoczenie willi było miłe. Znajdowała się tam i romantyczna altanka i parę ławeczek, a także alejka, gdzie można było przechadzać się w słońcu i taka sama druga, położona w cieniu” 2
W odróżnieniu od trybu życia, jaki prowadził Marszałek w Polsce, to było znacznie bardziej – być może za zaleceniem lekarzy – ustabilizowane. Marszałek „już o godzinie 8 rano opuszczał łóżko, zjadał śniadanie, i o ile pogoda pozwalała, udawał się do ogrodu. Tutaj albo odbywał najpierw długą przechadzkę na swój zwykły sposób, to znaczy na małej przestrzeni, a potem zabierał się do czytania francuskich dzieł, traktujących o działaniach wojennych, bądź też odwrotnie – najpierw czytał a później spacerował.
O godzinie 11 przychodziła pokojówka […] i zawiadamiała, że drugie śniadanie jest już na stole. Marszałek […] wypijał herbatę z bułeczkami lub ciastem” 3.
Po drugim śniadaniu przeglądał prasę, czytał, robił notatki lub pisał pracę, którą później wydał pod tytułem „Poprawki historyczne”. O godzinie 15 zazwyczaj jadał obiad, który sporządzał Maderczyk Teixeira. Piłsudski nie miał specjalnych wymagań odnośnie menu, czym kucharz czuł się nawet urażony… Na obiad Marszałka, oprócz mięsa, prawie codziennie składały się ryby.
„Marszałek spożywał zwykle obiad szybko i udawał się do swego pokoju Około godziny szesnastej zjawiał się ponownie w ogrodzie, gdzie wyciągał się wygodnie na wiklinowym fotelu. […] Zwykle po godzinie zaczynał nudzić się bezczynnością” 4.
Kolacja była podawana zazwyczaj pięć godzin po obiedzie. Wieczory spędzał w swoim pokoju, światło gasło często długo po północy. Listy do i od rodziny dostarczała poczta w Funchal. Rozrywką było ulubione stawianie pasjansa lub gra w szachy z Marcinem Woyczyńskim.
Większość czasu Marszałek spędzał w zaciszu domowym i ogrodzie, rzadko udawał się na wycieczki.
Pobyt Piłsudskiego na Maderze był szeroko komentowany w kraju. Jeden z kursujących po Warszawie dowcipów podawał, iż ulubiony toast sylwestrowy opozycji brzmiał: „Sto lat, sto lat niech żyje, żyje TAM”.
Prawdziwym utrapieniem dla doktora Woyczyńskiego – który odbierał pocztę – były telegramy. A tzw. akcja pocztówkowa (wysyłanie pocztówek z życzeniami imieninowymi (19.03)) kompletnie sparaliżowała działalność poczty w Funchal. Przesłane ponad milion pocztówek zostało w końcu spakowane w worki i na pokładzie ORP „Wichra” przewiezione do kraju.
Powrót do kraju
Józef Piłsudski zadecydował, iż powrót do kraju odbędzie okrętem wojennym, nowo oddanym do służby kontrtorpedowcem (niszczycielem) ORP „Wicher”. Datę odpłynięcia ustalono na dzień 23.03.1931 roku. Według Lepeckiego niszczyciel – pod dowództwem komandora Tadeusza Podjazd-Morgensterna – przypłynął wcześnie rano. Odpłynięcie wyznaczono na godzinę 16:30.
Oficjalne ceremonie pożegnalne rozpoczęły się godzinę wcześniej. Marszalek za umożliwienie mu pobytu na Maderze podziękował prezydentowi Portugalii depeszą o następującej treści:
„Opuszczając pański kraj, Panie Prezydencie, śpieszę z głębokim podziękowaniem za serdeczne przyjęcie. Zachowam na zawsze w pamięci pobyt na wyspie Maderze i na zawsze pozostanę z uznaniem za wiele serdeczności, jakiej doznałem” 5.
Na pokładzie „Wichra” Marszałek otrzymał do dyspozycji kabinę dowódcy dywizjonu, najobszerniejszą na okręcie, mierzącą 2,5 na 2 metry. Po drodze Józef Piłsudski oglądał z pokładu okrętu wyspę Porto Santo, na której szereg lat mieszkał Krzysztof Kolumb. Podróż upływała przy pięknej pogodzie, jedynie wyjście z Cherbourga, konieczne ze względu na uzupełnienie paliwa, opóźniło się ze względu na gęstą mgłę na kanale La Manche. Jedynie ostatni wieczór podróży upłynął przy brzydkiej pogodzie. 29.03.1931 roku okręt dobił do portu w Gdyni, gdzie nastąpiło oficjalne powitanie Marszałka przez członków rządu i stęsknioną rodzinę. Był to najdłuższy – bo ponad 3-miesięczny urlop Józefa Piłsudskiego.
Z pobytu na Maderze Józef Piłsudski był zadowolony, o czym świadczą zapiski Felicjana Sławoja-Składkowskiego z roku 1932.
Upamiętnienie pobytu Marszałka Józefa Piłsudskiego na Maderze
„Dla upamiętnienia pobytu Piłsudskiego na w roku 1934 r., z inicjatywy gubernatora Madery, w ścianę willi wmurowana została metalowa tablica pamiątkowa w języku portugalskim. Kolejna tablica na tej willi, odsłonięta w 1992 r., informuje, iż: „Marszałek Józef Piłsudski mieszkał w tym domu XII 1930 – III 1931 / w hołdzie pierwszemu Marszałkowi Polski rodacy”.
Oprócz tablic pamiątkowych na murach willi Quinta Bettencourt w Funchal znajduje się również rondo (na skrzyżowaniu ulic Caminho do Pilar i Caminho do Esmeraldo), które od 2009 r. nosi imię Józefa Piłsudskiego. Ponadto, w centrum miasta, przy Rua António José de Almeida, można zobaczyć niewielkie popiersie Marszałka wykonane przez miejscowego artystę Ricardo Velosę i odsłonięte w 2009 r” 6.
Przypisy
- Mieczysław Lepecki – Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego, wyd. Wydawnictwo Naukowe PWN, 1987
- Mieczysław Lepecki – Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego, wyd. Wydawnictwo Naukowe PWN, 1987
- Mieczysław Lepecki – Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego, wyd. Wydawnictwo Naukowe PWN, 1987
- Mieczysław Lepecki – Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego, wyd. Wydawnictwo Naukowe PWN, 1987
- dzieje.pl
- polonika.pl
